long_v9_1176

Ania Gurbisz z Witheart, dzieli się przepisem na handmade, który nie tylko relaksuje ale przynosi wymierne korzyści. Na podstawie własnego doświadczenia, w pasartowym wywiadzie, Ania opowiada, jak zacząć przygodę z handmade i jakie są bariery wejścia w ten magiczny świat. Zapraszamy!

pasart: Ania, opowiedz kim jesteś, w jakiej miejscowości mieszkasz i czym się zajmujesz na co dzień?
Anna Gurbisz, Witheart: Pochodzę z Tarnowa, tu mieszkam i pracuję w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków. Interesuje się sztuką oraz konserwacją dzieł sztuki.
Moje pierwsze spotkanie ze sztuką miało miejsce gdy miałam 7 lat i rozpoczęłam naukę w szkole muzycznej w klasie fortepianu. Jako nastolatka ukończyłam gimnazjum i liceum plastyczne w Tarnowie specjalizując się w tkaninie artystycznej (tkałam gobeliny, dywany, sumaki itp.). Chcąc kontynuować pasję tworzenia i obcowania ze sztuką wybrałam studia na jednym z krakowskich Uniwersytetów na kierunku Ochrona Dóbr Kultury, na którym zdobyłam umiejętność m.in. konserwacji tkanin zabytkowych.

Jakiego rodzaju rękodziełem się zajmujesz? Dlaczego akurat tym?
Od pięciu lat wykonuję biżuterię z koralików, głównie z perełek, gdyż to one nadają kobiecie szyku i elegancji. Jest to dość łatwa technika, wystarczy ułożyć z koralików jakiś wzór, a następnie je przyszyć do filcu. Jeżeli efekt końcowy mnie nie zadowala, bez problemu mogę je odpruć i wykorzystać na nowo. Technika ta nie wymaga specjalnych zdolności artystycznych, jednak konieczna jest cierpliwość i staranność.

turkusowo szary1

Czym jest dla Ciebie handmade?
Hmmm… handmade jest to sposób wyrażania siebie w sztuce. Pokazanie swoich umiejętności i pasji w tworzeniu nowych przedmiotów, które stają się naszą wizytówką. Ale także jest to kreatywny sposób spędzania wolnego czasu. Prawie codziennie staram się zacząć lub skończyć kolejny naszyjnik. Po ośmiu godzinach pracy (głównie przed komputerem) odpoczywam właśnie w ten sposób. Tworzenie biżuterii mnie odpręża i uspokaja.

Czy próbowałaś kiedyś innego rodzaju rękodzieła?
Tak, próbowałam:) to było chyba w 2014 r. przed świętami Bożego Narodzenia. Próbowałam swoich sił przy robieniu ozdób choinkowych. Różnej wielkości styropianowe kule i serca ozdabiałam cekinami, koralikami, kryształkami i wstążkami. Byłam nimi zachwycona! Wykonywałam i sprzedawałam je w kompletach, po 6 i 8 sztuk. Szczerze mówiąc nie lubię monotonii, a robienie kilku identycznych bombek po prostu mnie nudziło :P Niewykluczone, że w tym roku też zrobię kilka sztuk, ale pewnie tylko dla siebie :)
Każdy naszyjnik który robię jest inny, nawet jeżeli kilka kołnierzyków powstało przy użyciu tych samych koralików to ich układ, konfiguracja jest różna przez co każdy egzemplarz jest niepowtarzalny i oryginalny. Oczywiście zdarza się, że wystawiony w sklepie internetowym kołnierzyk jest już niedostępny, a klientki koniecznie chcą ten model, wówczas wykonuję identyczny naszyjnik w kilku egzemplarzach.

złoto brązowy1

Czy planujesz nauczyć się jakiejś nowej techniki robienia biżuterii? Jakiej? W jaki sposób się do tego zabierzesz?
Bardzo podoba mi się biżuteria wykonana w technice sutaszu. Potrafię godzinami przeglądać zdjęcia z taką biżuterią i zachwycać się możliwościami i efektami tej techniki. Na pewno spróbuję poznać tajniki sutaszu i metodą prób i błędów wykonam choćby jeden naszyjnik. Z pewnością nie zabraknie w nim perełek :)

Jak zaczęła się Twoja przygoda z handmade i od kiedy trwa?
Przygoda z biżuterią Witheart trwa od 5 lat :)
Byłam wtedy na 3 roku studiów i większość czasu spędzałam w pracowni konserwatorskiej gdzie wykonywałam prace dyplomową. Tam między innymi spotkałam się po raz pierwszy z filcem, który jest bazą mojej biżuterii. Przesiąknięta pracą manualną w pracowni polegającą głównie na haftowaniu i wyszywaniu, szukałam podobnego zajęcia w domu. Mając takie umiejętności i przy tym troszkę wyobraźni zdobiłam swoje ubrania różnymi koralikami (głównie perełkami wyszywałam dekolty i rękawy sukienek) Efekt był piorunujący! Sporym problemem było wypranie tych ubrań :P nitki się rozciągały, a perełki często traciły swój kolor i połysk. I właśnie wtedy wpadłam na pomysł robienia perełkowych naszyjników, które mogłam zakładać do każdej sukienki, letniego t-shirtu i zimowego wełnianego swetra. Na początku wykonywałam je dla siebie i moich bliskich, chwaląc się nimi na moim fecebookowym profilu. Ilość polubień mnie zaskoczyła! Wtedy pojawiły się pierwsze zamówienia i produkcja ruszyła z kopyta! :)

srebrny1

Rękodzieło w Polsce jest bardzo popularne, co daje ogromny wybór prac. Co Twoim zdaniem charakteryzuje dobrego rękodzielnika? Po czym można poznać, że dana praca handmade, jest wykonana rzetelnie?
Najważniejszy jest pomysł, oryginalność, a także precyzja wykonania. Myślę, że dobrego rękodzielnika charakteryzuje właśnie dbałość o każdy nawet najmniejszy szczegół. Fajnie jeżeli jest to coś co nawiązuje do współczesnych trendów.

Czy swoje prace wykonujesz na zlecenie czy tworzysz kiedy masz ochotę?
Tak jak wcześniej wspomniałam biżuterię Witheart wykonuję w każdej wolnej chwili, głównie traktuje to jako swoje hobby. Ale jestem bardzo szczęśliwa, że moja biżuteria cieszy się dużym zainteresowaniem i mogę nią uszczęśliwiać innych. Sporą radość sprawia mi robienie naszyjników na specjalne okazje: na ślub czy studniówkę. Wykonywałam też mini kołnierzyki dla niemowląt na chrzest czy do sesji fotograficznej.

niebiesko szary1

Co jest dla Ciebie inspiracją? W jaki sposób powstają Twoje prace?
Nie da się ukryć, że moją inspiracją były kołnierzyki, które jakiś czas temu przeżywały swój renesans. Początkowo proste, z jednolitej tkaniny na stałe połączone z ubiorem. Były też kołnierzyki przypinane i przyszywane do dekoltów, a od niedawna w formie naszyjników zawiązywane są na szyi. Jest to elegancki element ubioru, tym bardziej jeżeli zdobią go błyskotki.
Przed przystąpieniem do wyszywania dobieram koraliki, które pasują do siebie wielkością i kolorem, wycinam odpowiedni kształt naszyjnika i układam je na filcu. Po przyszyciu wszystkich koralików dokładnie sprawdzam, czy któryś się nie obluzował, jeżeli jest taka konieczność to sięgam po klej Magic (do puzzli), idealnie się sprawdza bo po wyschnięciu staje się przeźroczysty :) Następnie przyklejam wstążki i cały naszyjnik podklejam filcem w odpowiednim kolorze. W tym przypadku używam kleju Butapren bo nie usztywnia filcu.

Czy planujesz swoją przyszłość zawodową związaną z handmade?
Bardzo bym chciała poświęcić się tylko biżuterii Witheart jednak należę do tych szczęśliwych ludzi, którzy uwielbiają swoją prace i się w niej spełniają. Zarówno w pracy jak i w domu wykonuję to co przynosi mi wiele radości i satysfakcji.

czarno złoty1

Co według Ciebie jest barierą do zaczęcia robienia własnej biżuterii?
Krytyka z którą spotykamy się na początku swojej rękodzielniczej drogi może podciąć nam skrzydła. Jednak trzeba iść w zaparte, szlifować swoje umiejętności i dążyć do wyznaczonego przez siebie celu. Barierą może być jedynie lenistwo i niska samoocena. Na brak materiałów nie możemy narzekać bo przecież sklepów z półfabrykatami jest coraz więcej :) Czasami wystarczy zaglądnąć na stronę internetową takiego sklepu np. PASART :D a pomysł na biżuterię rodzi się sam w naszej głowie!

Czy sprzedajesz swoje prace? Gdzie można je kupić?
Duże zainteresowanie moją autorską biżuterią skłoniło mnie do założenia profilu na Srebrnej Agrafce, na którym wystawiam swoje “dzieła” O nowościach informuje na facebookowym fanpage’u Witheart.

Dzięki za rozmowę!