Beading, czyli po polsku koralikowanie. Technika, którą podziwiam i której bardzo chciałabym się nauczyć. W sieci jest mnóstwo różnego typu tutoriali i porad, ale jak to z każdą nową techniką – na początku nie wie się jak zacząć i co kupić. Dlatego zapraszam Was do przeczytania mojej rozmowy z Alicją Czaplą, znaną w sieci właśnie z miłości do beadingu. Dowiecie się co to jest beading, jak zacząć koralikować i jakie zakupy zrobić, żeby mieć wszystko, ale nie wydać góry złotych monet. Czy beading jest trudny? I czy jest dla każdego? A może dla wszystkich ale dla mnie nie? Przemaglowałam Alicję i już wiem, że po pierwszym poddaniu się – rivoli jeszcze przede mną!

– Alicja czy możesz nam wytłumaczyć czym właściwie jest beading?

Zacznijmy może od nazwy, która pochodzi od angielskiego slowa bead czyli koralik.
Beading najprościej rzecz ujmując jest to praca z drobnymi koralikami za pomocą igły i nici, czasami krosna, szydełka lub dysku (chociaż trzeba nadmienić, że niektórzy szydełkowania i kumihimo nie zaliczają do beadingu). Pragnę tu nadmienić, że do tej techniki zaliczamy także haft koralikowy. Chociaż fakt, że używamy do niego podkładu jest często mylący i sprawia że wiele osób (w tym kiedyś ja) myślą, że są to odrębne rzeczy Natomiast beading embroidery jak sama nazwa wskazuje zalicza się do techniki o której mówimy.

– Jak długo zajmujesz się tą techniką?

Beadingiem zajmuję się około 5 lat z przerwami.  Zaczynałam od prostych sznurów koralikowych na szydełku, jednak z czasem zaciekawiały mnie inne techniki i ściegi. Zaczęłam uczyć się nowych rzeczy, co zresztą ciągle robię.  Ale jednocześnie staram się wymyślać własne wzory.

– Masz duże doświadczenie w tej technice, czy Twoim zdaniem beading to technika dla każdego? Czy raczej tylko dla biżuteryjnych “wyjadaczy”?

Moim zdaniem beadingiem może się zajmować każdy. Niezależnie od tego czy dopiero kupuje swoje pierwsze koraliki, czy jest mistrzem w sutaszu. Zawsze powtarzam, że ta technika jest to jak składanie kloców lego, wystarczy dopasować odpowiednio elementy.

W dobie Internetu wszystko idzie łatwiej.  Jest masa instrukcji, tutoriali i grup na facebooku a także ludzi, które pomogą w stawianiu pierwszych kroków.  Jestem jedną z adminek na takiej grupie i widzę jak często dziewczyny zwracają się z pytaniami, a te bardziej zaawansowane chętnie pomagają.

Osobiście często słyszę pytania od czego zacząć naukę. Nigdy nie wiem jak na nie odpowiedzieć , bo każdy ma inny sposób uczenia się. Coś, co dla jednych jest proste – dla innych będzie trudniejsze. Dlatego zawsze radzę, żeby znaleźć instrukcję na coś co się nam podoba i  próbować to zrobić, aż do skutku.  I nie zrażać się jak coś idzie krzywo, albo nie wychodzi. W beadingu trzeba zrozumieć pewne konstrukcje. Jak już technicznie zrozumiemy co i jak, kiedy nauczymy się odpowiednio operować igłą, to wszystko pójdzie łatwiej.

– Zadajmy zatem to pytanie. Co trzeba zrobić żeby zacząć przygodę z beadingiem?

Przede wszystkim trzeba się zaopatrzyć w odpowiednie materiały.  Czyli zwyczajnie zrobić zakupy :).  Która z nas nie lubi dostawy nowej partii koralików? Poniżej przedstawiam Wam co potrzebujecie, żeby zacząć.

– koraliki –  do beadingu potrzebujemy dobrych, równych koralików. Najlepsze są toho i miyuki. Możecie również spróbować kupić koraliki preciosa. Z tym, że te pod względem równości bywają nieco gorsze,  za to są tańsze. Miyuki mają niestety dość wysokie ceny, ale jakościowo są najlepsze. Najbardziej optymalne są koraliki toho. Są równe (czasami kilka sztuk trafi się krzywych) i mają przystępną cenę. Są chyba też najbardziej popularne i łatwe do zdobycia w ogromnej gamie kolorystycznej i rozmiarach.
Wspomnę jeszcze tylko, że tzw. „drobnica” ma różne rozmiary. Wybierając pamiętajcie, że  im mniejsza cyfra tym większy koralik.

Ciężko w kilku zdaniach opowiadać o wszystkim, dlatego skoro już ustaliliśmy, że toho są popularne i dobre jakościowo to skupię się na nich.
Niektórzy twierdzą, że naukę najlepiej jest rozpocząć od koralików w rozmiarze 8, ponieważ koraliki te nie są aż tak strasznie drobne i dość łatwo się na nich się pracuje. Ja bym proponowała jednak by od razu uczyć się na koralikach w rozmiarze 11, ponieważ prace z nich wykonane wyglądają lepiej, a i tak prędzej czy później będziemy tych najczęściej używać.
Poza drobnicą przydadzą nam się też koraliki w innych kształtach jak np. super duo, fire polish, czechmates itp. A także kaboszony, kamienie, rivoli itd. Wszystko zależy od tego, co nas zauroczy i co będziemy chciały zrobić. Idźmy teraz dalej.

 – nici

nici

W zależności od tego na czym będziemy pracować będziemy musieli dopasowac nici do potrzeb.

  • do szydełkowania najlepsze są grubsze nici tj. kordonki lub nici do jeansu. Osobiście polecam nici firmy Ariadny talia 60
  • do kumihimo grubszy kordonek, lub nici  BEADSMITH s-lon tex 135.
  • do krosna nici firmy Ariadna talia i tytan
  • do wszelkiego rodzaju plecionek potrzebujemy cieńszych nici i na rynku jest ich dość dużo. Ja używam One-g, s-lon, nymo i tytany firmy Ariadna.  Nici te są mocne i cienkie, czyli idealne do koralikowania

Niektórzy używają nici monofilowych, oraz żyłek wędkarskich. Ja ich nie polecam, ponieważ podczas pracy często mocno się plączą i z czasem się utleniają co skutkuje pęknięciem nitek i zniszczeniem pracy.

 – igły

Do beadingu potrzebujemy cienkie igły, takie by bez problemu przechodziły przez najdrobniejsze koraliki. Ja używam igieł firmy John James do nawlekania koralików. Lubię też igły big eye, idealne do toho 15.

– kleje

klej

Zacznę od najważniejszej rzeczy, czyli od wyboru kleju, który rzeczywiście skleja :). Dla większości nowych rękodzielników, pierwszym wyborem jest klej magic. Jednak ten nie nadaje się do klejenia biżuterii, tylko jest przeznaczony do plastycznych prac.
Kleje do beadingu muszą być mocne, wytrzymałe i bezbarwne.
Osobiście bardzo lubię klej patex z pędzelkiem. Jest wydajny i precyzyjny i najmniej dla mnie szkodliwy, bo innymi zawsze się mocno pokleję :).
Dobrymi klejami są też knorr prandel, hasulith, butaprem itp. Ogólnie wszystkie bezbarwne, wodoodporne.

– materiały do wykańczania biżuterii czyli półfabrykaty

ja4

Czyli wszelkiego rodzaju końcówki, bigle, kółeczka montażowe itp. Itd. W zależności co będziecie robić, będziecie potrzebować innych rzeczy.

– narzędzia

narzędzia

Narzędzi do beadingu trochę jest. Taki niezbędnik to: ostre nożyczki, szczypce płaskie i zaokrąglone, oraz tnące. Bardzo fajną sprawą są też maty i tacki do beadingu, dzięki nim koraliki nie będą nam uciekać przy nawlekaniu na igłę. Do sznurów koralikowych konieczne są szydełka. Bardzo fajnym rozwiązaniem przy nawlekaniu koralików są specjalne młynki, które ułatwiają nawlekanie.Do kumihimo  konieczny jest dysk, a tkać na krośnie nie da się bez krosna :).

– No dobrze, powiedzmy zatem że mamy już wszystko co wymieniłaś. Koraliki, igły itd.  Siadamy przy macie, wysypujemy koraliki i co dalej. Może opowiesz nam o jakiś podstawowych ściegach? Naprowadzisz nas na jakieś ciekawe tutoriale?

Jest kilka podstawowych ściegów i schematów od których zaczyna chyba każdy:

Zaczynałam od prostych sznurów szydełkowo koralikowych. Z kursu, który możecie znaleźć tutaj.

SONY DSC

Następnie zainteresowałam się ściegiem RAW czyli  Right Angle Weave  zwanym także ściegiem prawym.  Polega on na łączeniu razem 4 koralików. Pierwszy rząd zazwyczaj dodaje się w prawo. Ścieg ten może służyć za siatkę lub element wyjściowy do stworzenia jakiegoś projektu, ale można nim też wykonać całą pracę, niekoniecznie tylko z drobnych koralików. W tym tutorialu do punktu 9 jest pokazany ścieg RAW i jak widać ścieg ten jest bazą dla ściegu CUBIC  RAW czyli do przestrzennego ściegu. Niestety Cubic RAW jest już dość trudnym ściegiem, ale też może być formą wyjściową do innych rzeczy. Zobaczcie na przykład tutaj.

SONY DSC

 

Fajnym i przydatnym ściegiem jest też ścieg herringbone.  Można nim robić sznury proste, skręcone, ale i też większe płaskie prace.

Kolejny podstawowy ścieg to brick inaczej murek. Na pierwszy rzut oka może się wydawać podobny do peyota ale inaczej się go robi. Ściegiem tym można zrobić prawie, że każdy kształt, można też obszywać metalowe bazy lub prace wykonane haftem koralikowym. Jest bardzo dobrą bazą wyjściową do robienia frędzli. A tutaj przykład na skręcane kolczyki, oraz arbuziki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAspirala

Kolejną podstawową rzeczą, której wiele osób na początku się uczy jest oplatanie rivoli drobnymi koralikami. Jest na to kilka sposobów.  Tutaj znajdziecie tutoriale na ich wykonanie.

SONY DSC

Następnym ściegiem z serii podstawowej jest peyote. Bardzo go lubię, bo daje dużo możliwości i można go wykorzystać w wielu projektach. Jest to płaski, ścisły ścieg. Warto zwrócić uwagę, czy koraliki, których użyjemy są na pewno równe, bo akurat tutaj będzie widać każdą nierówność.

Są dwa rodzaje ściegu peyote:

  • ścieg peyote parzysty – ilość koralików musi być parzysta
  •  ścieg peyote nieparzysty – ilość koralików jest nieparzysta. To bardzo fajny ścieg,  bardzo dużo można dzięki niemu zrobić.  Między innymi trójkąty, kwadraty, cudne spiralne bransoletki i wiele innych, pięknych rzeczy. Sami zobaczcie tutaj, ile cudowności można wyczarować.

– Ah! Liczyłam że nie powiesz nic o rivoli. Wstyd się przyznać, ale mimo prób nie udało mi się ich nigdy obkoralikować. Jak widać sporo jeszcze przede mną. Muszę się mocniej przyjrzeć tutorialom, a nie sama kombinować. Powiedz mi jeszcze Alu czy masz jakieś rady (nie od parady) dla początkujących? Coś co pomoże im zacząć, albo pomoże nie skończyć zanim zaczną :D (tak, tak dalej myślę o moich rivoli)

Drogie dziewczyny przede wszystkim nie zrażajcie się jak coś Wam na początku nie wyjdzie. Trzeba troszkę cierpliwości wykazać na początki do koralików. Jeśli coś w jakiś kursach nie jest dla Was jasne, to śmiało pytajcie ich autorów.  Piszcie z czym macie problemy. Dla osób, które tworzą tutoriale, niektóre rzeczy są oczywiste i mogą coś ważnego dla Was przeoczyć. Sama tworzę własne i wiem jak testowanie i  Wasze opinie są ważne.

Nie jestem omnibusem,  sama ciągle się uczę :). Uważam, że nadal wiele przede mną, ale pokochałam beadning i wciągnęłam się w niego na maxa. Pamiętajcie! Każdy jakoś zaczynał, każdy ma prace których świat nigdy nie ujrzał, bo albo trafiły od razu do szuflady, albo zostały pocięte.

Nie należy zrażać się na początku, tylko próbować. Wierzcie mi – jak załapiecie co i jak, to beading Was wciągnie.
Polecam oglądać prace innych, uważnie przeglądać tutoriale i dołączać do grup beadingowych, gdzie znajdziecie koralikujące koleżanki na różnym poziomie, które w razie problemów zapewne Wam pomogą.

Dziękuję Ala za ogrom informacji, przydatnych linków i motywujących zdjęć. A Wy dziewczyny zajmujecie się beadingiem? A może macie zamiar zacząć? Co sprawia Wam największą trudność? Czy tak jak mnie zdarza Wam się próbować, zaczynać i rzucać tym na odległość 100 metrów żeby potem znowu podnieść i próbować? Może chcecie się też podzielić doświadczeniem? Zachęcam do komentowania :)

Pozdrawiam Was serdecznie

Justyna z GithagoArt

Alicja Czapla – świeżo upieczona mama. Swój czas aktualnie dzieli na synka, dom, fotografię i koraliki.  Biżuterię robi od kilku lat. Na początku były to proste formy typu koralik nawleczony na drucik. Próbowała też filcowania, decopuage i sutaszu, aż w końcu odkryła beading i to on skradł jej serce. Wciąż szuka nowych pomysłów, stara się robić nowe rzeczy i rozwijać się. Więcej prac Alicji możecie znaleźć na jej profilu na facebooku.
Justyna Kąkol znana także jako GithagoArt. Miłośniczka kolorowych sznurków i dobrych kamieni. Wraz ze swoim czarnym jak noc kotem tworzy tutoriale poświęcone hand made i DIY. Ciągle wpada na nowe pomysły, które najbliższe otoczenie musi znosić i przyjmować z entuzjazmem. Trochę wiedźma, trochę dziecko kwiatów. Kocham to co robię i chcę zhandmadować świat :)