Ach te konkursy, etap napływu zgłoszeń to czysta sielanka, bo nie dość, że możemy poznać Was bliżej i przeczytać dużo pięknych historii, to jeszcze jest na co popatrzeć! Za to etap wyboru zwycięzcy to już ból, pot i łzy. Bo jak tu tak, z tylu prac, wybrać tylko trzy?

Czytaj dalej…